To nie sztuka wybudować nowy dom. Sztuka sprawić, by miał w sobie duszę...

wtorek, 10 czerwca 2014

Zazbrojeni

Cały dzionek panowie skrzętnie w pocie czoła kopali doły i zwijali pręty .


 Współczuje im tej pogody bo niestety przy takich temperaturach to istna patelnia a u nas jeszcze ani kawałka drzewa nie uświadczysz


Wykopy pod ławy fundamentowe przygotowane, z uwagi na gliniastą ziemię jaką posiadamy ułożona została 10 cm warstwa chudego betonu   i na nim osadzone zbrojenie.



Na szczęście Panowie zauważyli przerwany podczas wykopu drenaż i go skrupulatnie naprawili



A teraz czekamy na jutrzejsze zalanie ław fundamentowych.

D.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Wykopki



Cudowną pogodę mamy w sam raz na wykopki. Zdziwieni? Nie ma się czemu dziwić to wszak jeszcze nie sezon na wykop ziemniaków lecz początek naszych prac budowlanych  



Jakieś łobuzy się pojawiły i wszystko nam zdemolowali.

"A taka była ładna, amerykańska, szkoda..."

Panowie dziś zaczęli z grubej rury i aż mi szczena opadła jak zobaczyłam co zrobili z naszą działką.



Dziury, druciane rusztowania, kopce ziemi, żwiru i piasku.  


 Nawet nasza studzienka doczekała się wieka


Szok, że to się już dzieje. Ciężko mi uwierzyć.  Teraz tylko modlić się za piękną pogodę poproszę.

Buziaczki

D.

sobota, 7 czerwca 2014

Równowaga w przyrodzie musi być

Nauka od zawsze nam pokazywała, że równowaga w przyrodzie być musi. Kiedy więc uradowani podziwialiśmy w końcu garaż postawiony na właściwym miejscu....





 Zadzwoniła do nas Pani z Wodociągów z informacją , że ktoś zaiwanił nam wodomierz i żeby mieć wodę musimy go założyć. Cóż więc było robić trza było jak najszybciej do sklepu by nie wydłużać w nieskończoność rozpoczęcie prac.

Ech....

wtorek, 27 maja 2014

Pod górkę

No i się zaczęło ... 

Na poczatku  zeszłego tygodnia miał już stać blaszak.... Ale.... panom popsuł się samochód. Jak w końcu zadzwonili w piątek, że we wtorek będą z niecierpliwością oczekiwaliśmy ich przyjazdu i co? Myślicie, że stoi?  Okazało się, że wczoraj wieczorem ktoś z okolicznych mieszkańców wpadł na genialny pomysł i nawiózł  świeżej ziemi na mały dołek. Pewnie chciał dobrze ale dziś ciężarówka o mało co nie ugrzęzła na drodze do działki, w tym właśnie dołku... Ziemia nie ubita, koła zaczęły boksować i lipa.  Więc a i owszem blaszak  stanął ale  nie u nas!  Została podjęta szybka decyzja żeby zawieźć go do naszego majstra. Teraz musimy go jakoś przetransportować  na przygotowane pod niego miejsce. Choć jak widać, może nie musimy mieć garażu, jest nam po prostu zbyteczny skoro auto 400 m przed działką prawie ugrzęzło.

Ale, ale najważniejsze, wczoraj był doskonały dzień na wykopki. Pan KOPARKOWY był i pięknie wszystko wyrównał. Zrył lewą górę zaraz przy miedzy,  zakopał "dziurę" przy drodze, dzięki czemu auta z zatowarowaniem mogą spokojne wjechać na plac budowy i co najważniejsze ściągnął humus.




Buziaczki 

D.

poniedziałek, 26 maja 2014

Proszę Szanownej wycieczki....

Tutaj będzie nasz dom....


Nadarzyła się okazja by na działkę przywieźć część naszej rodzinki, poopowiadać im co i jak i pomału oswajać ich z myślą dokąd będą niedługo przyjeżdzać . Pokonali trasę całkowicie namacalnie i już się nie wyprą że drogi nie znają. 


A dla nas dodatkową niespodzianką  były naznaczone miejsca do wykopu



Buziaczki

D.

poniedziałek, 19 maja 2014

Sianokosy

Teraz dopiero widać jaki to kawał pola.....


Trzeba było wykosić trawiszcze i przygotować działeczkę do działań zbrojnych. 


W końcu przestało padać i od niedzieli mamy piękne słońce, pozwoliło to w końcu na wycięcie pasa pod garaż oraz pod dom.  Ten prostokąt w głębi po prawej stronie to pod dom natomiast tam w głębi pod garaż.


O tu widać miejsce na domek. Majster  stwierdził, że do środy wszystko będzie ścięte więc nie ma co się martwić.


Mamy jednak już pierwszego dzikiego  lokatora, pomijając te grające w trawie świerszcze.  Zamieszkała w dziurze wykopanej w ramach sprawdzania wód gruntowych.

Buziaczki.

D.

sobota, 10 maja 2014

Wytyczeni

Kto by się spodziewał że nawet oberwanie chmury nie będzie nam straszne aby dotrzeć na tyczenia naszego domeczku. Fakt, że według prognostów to miały być przelotne opady, tylko, że dokładnie co chwile i to z mocnym natężeniem. 
Grunt, że geodeci dotarli na czas, robotę wykonali, paliki w tyczonych krańcach domu wbili i pierwszego wpisu do KB dokonali.  Niestety dziś bez zdjęć, bo szkoda było aparatu w tą ulewę wyciągać a i jakoś nam działka zarosła, że i palików z daleka nie widać. Ale niedługo nadrobimy. 

Tym to oto sposobem oficjalnie zaczęliśmy budowę.

Buziaczki 

D.