To nie sztuka wybudować nowy dom. Sztuka sprawić, by miał w sobie duszę...

niedziela, 24 listopada 2013

Co z tym garażem???

Opowieść o garażu powinna należeć do mego męża, wszak to do niego należała całkowita decyzja co i jak. Garaż nie miał być łączony z domem, więc zdecydował, że ma być blaszak. Jak wiadomo, zawsze jest jakieś ale... Po spotkaniu z projektantem i jego pytającym spojrzeniu   "że niby, żona pozwoli Panu na blaszaka?" po debacie, rozrysowywaniu i  analizie stanęło w końcu na wiacie. O coś w tym stylu

projekt-domu-Maria-AW-z-wiata


 Jak się nam znudzi  bądź nie zda rezultatu zawsze będziemy mogli ją rozebrać i postawić w głębi działki garaż. Wyjście z kotłowni pod wiatę całkowicie przekonało nas, że to będzie dobry pomysł

Ale dzięki temu nie trzeba będzie odśnieżać tylu metrów od garażu, a dlaczego? Dlatego, że nasze WZ wskazuje  na budynek gospodarczy/ garaż wolnostojący w drugiej linii zabudowy.

D.

środa, 20 listopada 2013

Ruszyła maszyna

Ach w końcu dotarliśmy do projektanta, czas przecież był ustalić jakieś konkretny. 
 
Gdzie ten nasz budynek wyrysować?
 
Niby można już postawić płot 5 m od środka drogi ale, ale tu idzie wodociąg... Hymmm chyba jednak nie chcemy go na własnym podwórku, bo co jak się popsuje i będą tam dziury robić? To chyba jednak lepiej zostawić go przed parkanem i ewentualnie posiać kwiatki.  O to doskonały pomysł. 
 
A co z bramą? Mamy dostęp do drogi publicznej, więc musimy mieć projekt zjazdu dla ZDM aby Ci ją zatwierdzili. A jak już go zatwierdzą to pozamiatane. Więc trwała debata gdzie ta brama powinna być. Oczywiście ostatecznie przesuneliśmy ja o kolejne 2 metry od pierwomyśli ( jest taki wyraz w ogóle?). A jak jest już brama to i musi być furtka i obowiązkowo zadaszony śmietnik. 
 
A gdzie postawić budynek? Jak daleko od wjazdu, którą stroną do słońca, jak daleko taras od parkanu. Tu 6m, tam 3m, przez okna musi być jednak 4m, ile miejsca przed domem, bo przecież i szambo musi gdzieś być.  A jak wyszło nam, że będzie 30 m drogi do odsnieżania od garażu do bramy to miny  już mieliśmy nietęgie. Kto to będzie odsnieżał, bo na pewno nie ja!!! Zaczęliśmy więc rysować od nowa.

Oczywiście wyszła nowa koncepcja, ale o tym później, teraz czekamy na wstępny obrys budynku  i projekt zjazdu z wnioskiem do ZDM


D.

wtorek, 12 listopada 2013

Granice

To się udało oznaczyć palikami granice działeczki.




Teraz już dokładnie wiadomo gdzie możemy spokojnie dołki kopać i nikt nam uwagi zwrócić nie może.


D.

sobota, 9 listopada 2013

Wirtualny spacer

 "Trzeba stworzyć dom,
Żeby mieć do czego wracać.
Upchać miłość tam w każdy kąt.
Więc marzenia miej, bo to nie jest ciężka praca.
I kochaj, i kochaj. Zbudujesz dom.
"
[Zakopower "Udomowieni"]


Pantera zachęca do zatopienia się w marzenia i opisania swojego  wymarzonego domu, to coś tak w sam raz dla mnie. Taka mała wstępna  inwentaryzacja przed realizacją naszych marzeń. Powoli foldery na twardym dysku wypełniają się zdjęciami inspiracji aranżacji wnętrz, zobaczymy jak to wyjdzie później ale na razie zbieram i szereguje. I marzę .... Póki się tylko marzy wszystko wygląda tak prosto ale jak zaczyna się to przeliczać i kalkulować czasami (niestety) wygrywa zdrowy rozsądek. Bo w takim domu się później mieszka, więc musi być nie tyle z marzeń ale przede wszystkim MUSI być funkcjonalny. Z pewnych wymarzonych elementów jednak nie zrezygnuje, choć pewnie przyjdzie mi na nie troszkę poczekać.

Domek jak już zauważyliście będzie zewnętrznie nowoczesny, z jasną elewacją, antracytem i minimalnymi elementami drewna. Działeczka jest niedaleko Rezerwatu Przyrody więc liczymy po cichu na to, że żerujące na pobliskich polach żurawie będą i nas odwiedzać. W ogrodzie znajdzie się kilka niewymagających roślinek, ale z każdej pory kwitnienia, najlepiej na niepłaskiej powierzchni. 



Nie cierpię płaskich równo przyciętych trawników i powierzchni obsadzonych równo tujami.  Uwielbiam za to winobluszcze i różane żywopłoty.


 Obowiązkowy będzie  drewniany zachodni taras - pergola ze składaną markizą zamiast stałego dachu, na którym w piękne ciepłe wieczory będzie można usiąść i oglądać zachody słońca sącząc lampkę wina siedząc na zawieszonej na łańcuchach huśtawce



Grzebania w ziemi nie znoszę więc ogródka warzywnego nie planuje, ale za to ziołowy jak najbardziej  i to w takiej oto formie ,


W związku z tym, że mieszkałam na małych powierzchniach mam potrzebę przestrzeni. Pewnie dlatego tak bardzo chcę mieć kuchnię  z wyspą otwartą na salon. Na przekór aktualnym rustykalnym i skandynawskim trendom, które mojemu mężowi kojarzą się ze szpitalem postawimy pewnie na coś kontrastującego. 





 Przy kuchni znajdzie się niewielka spiżarenka 


W salonie będą dominować różne faktury, koce, futerka, poduchy, żeby przy obowiązkowym kominku było miło i przytulnie. Najchętniej do salonu wrzuciłabym mebelki z pierwszego  tarasowego zdjęcia ( pufy, wiklina, sofa) plus poniższy szezlong. Do tego długaśne zasłony leżące na podłodze. Ach.... I jakiś wielki doniczkowy stwór dla lepszego samopoczucia


 A wchodząc na piętro schodami ...



zaglądniemy do sypialnia pod skosami w stylu mocno romantycznym z woalami i zupełnym minimalizmem 



z uwagi na przylegającą do niej garderobę 


Na przeciwko będzie dziecięcy pokoik  póki mała nie wyrośnie mocno kolorowy


I to co tygryski lubią najbardziej!!! Moja pracownia i gabinet męża , czyli takie 2 w 1 


I tak bardzo, bardzo, bardzo myślałam o małej oszklonej oranżerii ale koszt oszkleń jest dość spory a żeby późniejsza eksploatacja budynku nie była droga musi to zostać wykonane bardzo solidnie. Może kiedyś za jakieś 20 lat pozwolimy sobie na mały dość oryginalny dodatek jak już nauczę się rozmawiać z roślinami, żeby ten dodatek faktycznie był  prawdziwym zimowym ogrodem.


To na tyle... zobaczymy co wyjdzie w praniu... a co do prania to kącik do prania też będzie



I to chyba na tyle, znając mnie pomysły lubią ewaluować więc niczego nie można być pewnym do końca. 

Pozdrawiam

D.

wtorek, 5 listopada 2013

Mamy ją!!!

To się doczekaliśmy, prawie po 6 tygodniach jesteśmy w posiadaniu mapy do celów projektowych.  Niesamowite ile się czeka na taki jeden kawałek papieru z kilkoma wyrysami i opisem.
No nic...  zaczynamy więc batalię z całą resztą papierologii pospolitej potrzebnej do dokumentacji pozwoleniowej. Trzymajcie kciuki!!!

D.