To nie sztuka wybudować nowy dom. Sztuka sprawić, by miał w sobie duszę...

niedziela, 6 maja 2018

Zadomowieni

Minęły trzy miesiące od naszej przeprowadzki. Możemy uznać, że już się zadomowiliśmy na dobre. Parapetówka się odbyła, goście miejscówką zachwyceni a my wypakowaliśmy się prawie ze wszystkich kartonów.


W kuchni i salonie pojawiły się wszystkie lampy a stół zyskał komplet tapicerowanych krzeseł.



Ponad to za sofę stanęła biblioteczka wykonana przez stolarza wg. naszego projektu.


A zielone roślinki dodały życia we wnętrzu

sobota, 24 lutego 2018

Zasiedlone

Po wieloboju kilkudniowym większość kartonów została ogarnięta,  a zakupione wcześniej i dowiezione meble rozpakowane i skręcone. Nie obyło się oczywiście bez cenzuralnych słów i plastrów na palcach oraz obietnicy, że nigdy więcej w tym czy tamtym sklepie nic nie kupimy.  Najważniejsze jednak jest to, że już jest po domowemu.

W kuchni połączonej z salonem ( lub na odwrót) do towarzystwa sofy stanął stół i stolik kawowy. Krzesła co prawda to na razie zbieranina tarasowych i ogrodowych, lecz grunt aby mieć na czym poślady posadzić.





Wisienką na torcie jest stolik pod TV, który zostaje z nami! Musi tylko zostać oszlifowany i pociągnięty olejem. Mamy do niego wielki sentyment i wpasował się idealnie we wnękę.


Sypialnia czeka na drzwi od garderoby, które po ściągnięciu z budynku  czekają w garażu na swój czas szlifowania i olejowania.


Zawisną dopiero , kiedy klimat na zewnątrz się ociepli.


 Co prawda wiele jeszcze przed nami roboty, ale to już sama przyjemność  a i czas nas już zupełnie nie goni.

wtorek, 20 lutego 2018

Przeprowadzka

To jest ten moment... To jest ta chwila... Kiedy pewien rozdział w życiu zamykasz a otwierasz inny...


Spakowany i przewieziony dobytek w nowe mury.





Jak to dobrze, że rąk było więcej niż nasze cztery i o sześć kół więcej niż nasze cztery, bo nie dalibyśmy rady tak szybko się uwinąć. Wszędzie pudła i kartony, które skrupulatnie zostają rozpakowywane a w międzyczasie nowe pudła z nowymi meblami zjeżdżają i czekają aby zająć swoje miejsce docelowe.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Zgoda na użytkowanie

I na ten właśnie moment czekaliśmy od prawie 5 lat, kiedy podjęliśmy decyzję o budowie.
Od dziś możemy oficjalnie użytkować nasz wymarzony domek. Co prawda wiele jest tu jeszcze do zrobienia, ale możemy już zamieszkać.

Trzeba stworzyć dom,
Żeby mieć do czego wracać.
Upchać miłość tam w każdy kąt.
Więc marzenia miej, bo to nie jest ciężka praca.
I kochaj, i kochaj. Zbudujesz dom. (...)

To nasz świat

Zamienić nasze 30 m 2 podłogi na 130 m 2 swobody. Trzeba spakować prawie 10 lat życia w kartony i odnaleźć się w nowym otoczeniu z nowymi realiami, z brakiem sklepu pod oknem, ale za to z żurawiami za płotem. I co najważniejsze sprawić, aby te mury nabrały charakteru, naszego charakteru i stały się naszą cichą przystanią.

Czy teraz byśmy coś zmienili? Ciężko powiedzieć, o tym dowiemy się jak już pomieszkamy trochę. Ostatni rok dał nam jednak najwięcej w kość. Im bardziej zależało nam na czasie tym więcej poślizgów było. Ćwiczyło to naszą cierpliwość choć było również powodem mega frustracji.


poniedziałek, 12 lutego 2018

Ukończone schody

Pierwszy miesiąc roku to była istna walka z czasem, aby ukończyć to, co na ukończenie czekało. Wyczekiwane schody nabrały ostatecznego "dizajnu"...



Oświetlenie stopni zostało zamontowane 








A następnie przyszedł czas na poręcz i całą resztę.
Do tego zbieraliśmy potrzebne dokumenty do odbioru i potrzebny zestaw papierów złożyliśmy dziś w Nadzorze Budowlanym. Do zamieszkania jeden krok, jeden jedyny i nic więcej... 

piątek, 15 grudnia 2017

Szykujemy się do odbioru

Po mocnej walce  z czasem i pogoda taras został ukończony obrzeżem i chudziakiem






Od razu zamówiliśmy geodetę, który kilka dni wcześniej wyciągnął dla nas z gminy operat i w dniu dzisiejszym przyjechał na pomiary. To ostatnie prace, które wykonaliśmy w tym roku walcząc z deszczami i wysokim stanem wód.



czwartek, 14 grudnia 2017

Śnieżnie

Grunt to dobry początek dnia na zakończenie robót ziemnych




Na szczęście popadało tylko 2 godz, co nie przeszkodziło ekipie w pracy.



A na zakończenie wjazdu utwardziliśmy go trochę i uzupełniliśmy wybrakowaną i dziurawą drogę przy działce