To nie sztuka wybudować nowy dom. Sztuka sprawić, by miał w sobie duszę...

czwartek, 26 czerwca 2014

Gdy kota nie ma...

Pozwoliliśmy sobie na krótki relaks i wyjazd na weekend pozostawiając majstrów na polu ogrodzeniowej  bitwy


Zakupiliśmy ostatnie worki cementu i bryczkę żwiru żeby już im nic w tym czasie nie zbrakło


Na dzień dzisiejszy podmurówka była już wylana na 2 bokach czyli 50m + 20 m dojechały również naroża, które zostały pięknie osadzone


Do soboty mają skończyć ostatni bok i pozostawić całość ze 3 dni  do wyschnięcia a następnie zacząć naciągać siatkę

wtorek, 24 czerwca 2014

Prawie na około

Coraz bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że decyzja o ogrodzeniu na tym etapie była słuszna. Co prawda jest to pewien koszt, który nie pójdzie w sam budynek. Umowiliśmy się z majstrem na 50 zł /m no i materiał musieliśmy nabyć. ale jeśli nie teraz to później albo stwierdzimy, że wolimy coś tam  wykończyć, zakupić lub poczekać jeszcze... A wiadomo przy dziecku i szalonym psie brak ogrodzenia to brak możliwości wprowadzenia nawet w najmniejszym ułamku.



Słupki zostały już prawie wszystkie zostały osadzone, brakuje tylko tych narożnych, które na dniach mają dotrzeć . Do tego po mału już wylewana jest podmurówka.



 A my będziemy mięli czas żeby na spokojnie pomyśleć jak ma wyglądać front ogrodzenia.

 Nad ziemię zostały już też wyciągnięte słupy żelbetowe pod wiatę


oraz przygotowane stopy fundamentowe pod filary dachu

piątek, 20 czerwca 2014

No dobra Panowie! Zasypujta!!!



Wywrota piachu dotarła i fundament od środka został nim wypełniony


Oczywiście musieliśmy komisyjnie sprawdzić czy wszedzie jest po równo nasypane


Oprócz tego zostały już wyznaczone miejsca osadzenia słupków ogrodzeniowych



Które notabene dotarły w momencie naszej wizyty. Zostały sprawdzone i wymacane.


Aaaaa i już nawet wykopane były doły pod fundamenty tarasowe



Były... bo po debatach nad dołami i przeliczeniami kosztów doszliśmy do wniosku, że zrobimy tarasy naziemne bezpośrednio na gruncie (Co mnie osobiście bardziej odpowiada) i wydaliśmy zalecenie zasypania dołów!!! Szkoda, że nie pogadaliśmy z majstrem wcześniej, bo to jednak sporo pracy nad kopaniem było. Ale tak to właśnie jest, niektóre sprawy wychodzą w praniu. Dobrze, że nie później. A tak to na spokojnie możemy pomyśleć co i jak

Dziś osiągnęliśmy tzw. Stan zerowy budowy. 


środa, 18 czerwca 2014

Działówki


 
Podmurówka działówek została wymurowana na całości.


Jesteśmy gotowi do zasypania i ubicia piachem  i na tym etapie zakończymy.


Pozwalając sobie na krótką przerwę technologiczną

wtorek, 17 czerwca 2014

Mamy spadek!!!

" Bo wiesz mamy spadek na działce" - Dzisiejsza informacja jaką przekazał mi mąż przez telefon zmroziła mnie. Już oczami wyobraźni widziałam jak piłka po podłodze się sama toczy i woda w szklance przybiera pochyłość a wieszać powinnam same plafony, żeby nie widzieć krzywego żyrandola.  Gdyby ktoś mnie zobaczył w tym momencie to pewnie byłam blada z przerażenia. Oczywiście poczekałam w tym stanie do rozmowy oko w oko, żeby dobrze zrozumiećdokładanie  o co chodzi.
    Noooo i odetchnęłam z ulgą. Spadek jest a i owszem ale nie na budynku , bo ten pięknie trzyma poziom, lecz na całej działce. Okazało się, że naroża działki mają różnice wysokości poziomów w granicach 10 cm - 30 cm ... Aaaa czyli co? Wszystkie pieniądze pójda na wyrównywanie działki i zwożenie ziemi? Masakra? Ale, że jak? Na szczęście mąż mnie bardzo szybko przywołał do porządku i powiedział, że wymyślili 2 opcje, albo bez wyrównania stawiamy siatkę i od razu widać , że płot nam się skręca, albo... na każdym boku zrobią nam 2-3 schodki i zgubią poziom. Ooooo i ten pomysł przypadł mi do gustu. Zostało jeszcze tylko obmyślenie jak zniwelować tę rożnicę na froncie aby wiedzieć później co i jak.

Pogoda nam sprzyja i na  budowie wszystko ładnie idzie, Panowie nacięgnęli już folię i zasypali wykop 







Ale o zgrozo zabrakło im ok 50 bloczków!!! I co teraz? Przepłacić prawie 2 razy i wziaść z pobliskiej hurtowni i jeszcze opłacić dowóz? Zaczęliśmy myśleć i okazało się, że sąsiedzi mają na podwórku paletę bloczków. Wykonałam więc telefon czy są im niezbędne czy może moglibyśmy je odkupić? I udało się! Zobaczymy jutro czy te co mają nam wystarczą czy będziemy kombinować dalej. 

Na piątek umówioną mamy wywózkę gliny i transport piachu do zasypania fundamentów.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Przed wilgocią

Osiągnąłwszy poziom fundamentalny trzeba było zająć się ochroną przed wilgocią. W związku z powyższym fundamenty zostały z obu stron pociągnięte dysperbitem 

a z zewnątrz zażyczyliśmy sobie obklejenie styropianem NEOAQUA 10 cm.


Się zdziwiliśmy kiedy majster nam powiedział, że tu nikt tak nie buduje i mocno nie obkłada fundamentów.  Ku naszej radości mężowy wyliczyl styropian na styk. I pozostałe 2 arkusze mogą co najwyżej służyć na złapanie drzemki na budowie.


Zostały też częściowo ułożone  szalunki pod ścianki działowe, tutaj od strony wiatrołapu i kotłowni


A tutaj widzimy przygotowanie pod wiatę 


Rozkminiliśmy też temat wywozu gliny i przywiezienia piasku. Sprawdzając 2 możliwości cena jednego przyprawiła nas o palpitację serca, chciał prawie 2 razy więcej. 

piątek, 13 czerwca 2014

Wyszliśmy z ziemi


Jeszcze tylko jedna warstwa bloczków i można powiedzieć, że poziom zamierzony został osiągnięty.


Niestety dziś po 14tej było takie oberwanie chmury, że ciężko było nawet zdjęcia robić. 

Ku naszej radości zadzwoniła dziś pani od słupków i siatki ogrodzeniowej z informacją,  że wszystko jest  już do odbioru. Na tym etapie mamy w planie osadzenie słupków i ogrodzenie 3 stron działeczki 3mm  siatką ocynkowaną. Notabene takie małe 120 m.

Ze spraw wymagajacych załatwienia to kwestia wywozu stert gliny.  Nie mam zamiaru wypalać z niej garnków i lepić cegiełek. Choć to też jakaś myśl.  A może ktoś chce????

Żart. :)

czwartek, 12 czerwca 2014

W górę!


 Po 24 godzinach leżakowania betonu ekipa ruszyła z bloczkami w górę



Zakupiliśmy 1500 szt. bloczków betonowych. Wczoraj przyjechały 2 pełne auta a jeszcze jedno dojedzie jutro.

Niesamowicie się na to patrzy, aż ściska mnie w dołku, wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje.

środa, 11 czerwca 2014

Poszły... konie po betonie

Dziś koło 9 przyjechały do nas 3 całkiem niezłe rumaki, objuczone po brzegi dobrami. 



Ich wizyta była wielce oczekiwana już od dawna bo to jednak mega radość dla nas.


Wszak to już tak realnie, namacalnie i nie odwołalnie zalali nas 14-stoma metrami sześciennymi przy pomocy pompy bezpośrednio do gruntu.


To jest dzień kiedy beton lał się strumieniami i takim go zapamiętamy


Oczywiście na zakończenie został potraktowany wodą aby utrzymać jego wilgotność.

Ach to się dziś działo.

wtorek, 10 czerwca 2014

Zazbrojeni

Cały dzionek panowie skrzętnie w pocie czoła kopali doły i zwijali pręty .


 Współczuje im tej pogody bo niestety przy takich temperaturach to istna patelnia a u nas jeszcze ani kawałka drzewa nie uświadczysz


Wykopy pod ławy fundamentowe przygotowane, z uwagi na gliniastą ziemię jaką posiadamy ułożona została 10 cm warstwa chudego betonu   i na nim osadzone zbrojenie.



Na szczęście Panowie zauważyli przerwany podczas wykopu drenaż i go skrupulatnie naprawili



A teraz czekamy na jutrzejsze zalanie ław fundamentowych.

D.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Wykopki



Cudowną pogodę mamy w sam raz na wykopki. Zdziwieni? Nie ma się czemu dziwić to wszak jeszcze nie sezon na wykop ziemniaków lecz początek naszych prac budowlanych  



Jakieś łobuzy się pojawiły i wszystko nam zdemolowali.

"A taka była ładna, amerykańska, szkoda..."

Panowie dziś zaczęli z grubej rury i aż mi szczena opadła jak zobaczyłam co zrobili z naszą działką.



Dziury, druciane rusztowania, kopce ziemi, żwiru i piasku.  


 Nawet nasza studzienka doczekała się wieka


Szok, że to się już dzieje. Ciężko mi uwierzyć.  Teraz tylko modlić się za piękną pogodę poproszę.

Buziaczki

D.